czwartek, 11 października 2012

Refleksje nad jesiennymi butami




Witajcie.

Nieustanne poszukiwania jesiennych butów skłoniły mnie do napisania tego posta. Czy Wy też macie z nimi taki problem ? Odwiedziłam chyba wszystkie możliwe sklepy w naszym mieście i nic nie spodobało mi się na tyle żeby to kupić. Przyznam szczerze, że trochę szkoda mi pieniędzy na buty za 300 czy 500 zł, nawet jeśli są to buty skórzane, ponieważ należę do grupy osób które buty niszczą zazwyczaj w tempie ekspresowym... Natomiast jeśli chodzi o buty tańsze, często ich cena i tak jest o wiele za wysoka w stosunku do jakości wykonania. Obecna pora roku jest bardzo wymagająca jeśli chodzi o buty, ponieważ wychodząc z domu nie wiemy tak naprawdę co zastaniemy wracając do niego - deszcz, słońce a za kilka dni może nawet śnieg ?
Z powodu deszczowej aury odrzucam wszystkie buty zamszopodobne a takich, co trochę mnie dziwi, pełno w sklepach ! Czy nikt nie widzi, że buty z takiego materiału kompletnie się nie nadają na wyjścia o tej porze roku ? Chyba, że to ja jestem w błędzie i zupełnie bez sensu odrzucam wszystkie buty pasujące mi krojem tylko dlatego, że są pokryte czymś imitującym zamsz.
Po drugie obcasy/ koturny. Nie podoba mi się to, że duża część butów na podwyższeniu ewidentnie przeznaczonych do chodzenia w nich jesienią a nie zimą (wnioskuję tak po tym, że nie mają ocieplenia w środku), jest otulona sweterkiem, futerkiem czy innym kożuszkiem. Być może znowu się mylę i takie buty chce mieć każda szanująca się faszionistka/blogerka ale ja wolałabym kupić w zwykłym sklepie zwykłe, klasyczne buty! Irytuje mnie strasznie to pseudo-ocieplenie, po co to komu potrzebne ? Jeszcze gdybym owe buty kupowała w grudniu to rozumiem, że podkreślałoby to ich zimowy charakter - a teraz ? Proponowałabym bardziej takie z mini błotnikiem.
Takie właśnie przemyślenia przychodzą mi do głowy po każdej kolejnej wizycie w sklepie. Może ktoś z Was miał więcej szczęścia w poszukiwaniu idealnych butów ?

pozdrawiam :))


5 komentarzy:

  1. Ja też mam takie same dylematy, co Ty :( Z resztą, pewnie takich, co nie mają takich problemów, jest w naprawdę malutkiej mniejszości. Mój podstawowy problem, to to, że zazwyczaj chcę więcej butów, niż mogę sobie pozwolić kupić, a drugi to zbyt długie szukanie tych idealnych, wymarzonych, co strasznie wydłuża okres zakupów. I jeszcze to, co napisałaś, czyli cena. Zawsze mam dylemat, czy lepiej kupić drogie, porządne buty, które faktycznie przetrwają długo, nie przemokną i nie będzie mi w nich zimno, czy kupić te tańsze, ale gorszej jakości. Ja często kupuję tańsze, bo lubię mieć dużo różnych butów. Poza tym, wydaje mi się, że jeżeli kupiony przeze mnie model, w następnym sezonie wyjdzie już z mody lub po prostu przestanie mi się podobać, nie będę żałować, że wydałam na nie fortunę, a już nie będę ich nosić ;)

    Pozdrawiam,

    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba również zdecyduje się na tańszy model :)

      Usuń
  2. zdjęcie tej z szafy z butami przyprawia o zawrót głowy hehe :) przydałaby się taka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka szafę zamieniła bym na szafę z samymi trampkami ^^

    http://soniagrudzien8.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń